Przeczytaj! Czy Bitcoin upadnie?

Bitcoin pozwolił nam spojrzeć szerzej na ideę pieniądza. Dzisiaj wiemy, dlaczego trzymając pieniądze na koncie w gruncie rzeczy tracimy. Zainteresowanie ekonomią, które wzbudził Bitcoin sprawiło, że pojęcia takie jak inflacja, stopy procentowe czy obrót na rynku dzisiaj są kojarzone nie tylko przez wąską grupę finansistów, ale również przez zwykłych ludzi. Hipotezą, którą dzisiaj sobie postawimy będzie pytanie: Czy czas Bitcoina nie dobiega powoli końca? W dzisiejszym artykule, o powodach, które mogą pogrążyć największą kryptowalutę naszych czasów. Udanej lektury!

Wolna sieć

Pierwszym z obecnie występujących mankamentów Bitcoina jest tempo, w jakim przetwarzane są transakcje. Sam Satoshi Nakamoto nie przewidział chyba tempa rozwoju oraz skali, jaką osiągnął jego anty-bankowy manifest z 2008 roku. Długość bloków wynosząca aż 10 minut, ich bardzo mała, względem dzisiejszego zainteresowania tą walutą, pojemność transakcyjna sprawia, że Bitcoin stał się „kulą u nogi” dla drobnych inwestorów, którzy na bazie Bitcoina chcą budować swój portfel. Rynek Kryptowalut zmienia się zbyt dynamicznie, a okazje mijają zbyt szybko, by czekać 2 dni na zaksięgowanie Bitcoina na innej giełdzie.

Duże opłaty za transakcje

Kolejnym gwoździem do „trumny” dla BTC stają się wysokie opłaty za transakcje. Co prawda, przy przelewach na duże kwoty opłata jest znikoma, w porównaniu do kosztów przelewu międzynarodowego, aczkolwiek przy płatnościach na mniejsze kwoty Bitcoin od dłuższego czasu stał się nieopłacalny. Niestety na dzień dzisiejszy BTC jest głównym środkiem wymiany w świecie kryptowalut wraz z Ethereum, które również niejednokrotnie łapało już zadyszkę. Z tego powodu początkujący inwestorzy często tracą dużą część swojego wkładu transferując niewielkie kwoty pomiędzy giełdami, co na domiar złego, jeszcze mocniej „zapycha” przeciążony blockchain.

Dużo kont z małym saldem

Należy również zwrócić uwagę, na fakt, że każdy nowicjusz w temacie kryptowalut zaczyna swoją przygodę od Bitcoina. Mało kto wchodząc pierwszy raz na giełdę ma świadomość że kryptowaluty to cały rynek, a Bitcoin jest jedynie jego częścią. Na domiar złego, nowi użytkownicy Bitcoina nie znają jego idei, a 95% ludzi tworzących rynek krypto jest w nim tylko dlatego, że można szybko na nim zarobić. Takie podejście sprawia, że rozdrobnienie Bitcoina jest bardzo duże. Na dzień dzisiejszy jest niecały milion osób, posiadających na swoim portfelu 1 BTC lub więcej. Są wśród nich oczywiście „grube ryby” takie jak Peter Thiel czy Tim Draper, nie zmienia to jednak faktu, że sieć Bitcoina w większości tworzą portfele, których wartość nie przekracza 0,1 Bitcoina. Mała wartość portfeli, a tym samym możliwość wykonywania jedynie małych transakcji wiąże się bezpośrednio z poprzednimi argumentami przeciwko Bitcoinowi.

Rozłam środowiska

Bitcoin Cash, Bitcoin Gold, Bitcoin Platinum, a nawet Bitcoin GOD, rozdawany z okazji świąt Bożego Narodzenia 2017 roku. Można się w tym pogubić. Sprawy nie ułatwia fakt, że „kryptowaluta” jaką jest BTG, która jest scamem, czego nie ukrywają sami jej deweloperzy, cały czas zyskuje na wartości a jej market obecnie wynosi blisko pięć miliardów dolarów. W przypadku większości kryptowalut jestem przeciwnikiem forków, zwłaszcza tych, robionych dla „kasy”. Moim zdaniem fork ma sens tylko wtedy, kiedy deweloperzy chcą wprowadzić nową jakość, lub budować coś nowego, na sprawdzonym fundamencie. Dobrym tego przykładem jest Monero, które będąc forkiem innej kryptowaluty przerosło ją kapitalizacją.

Brak konkretnego „why”

Jeśli omówione wyżej problemy, z jakimi boryka się Bitcoin nie zostaną rozwiązane w najbliższym czasie ludzie mogą zacząć sobie zadawać pytanie: Czy aby na pewno Bitcoin nie jest internetową waluta fiducjarną? Jakie „why” mamy inwestując w Bitcoina? Pomijam tutaj spekulantów, którzy wchodzą w BTC bo „rośnie”. Bitcoin pokazał nam, że można na pieniądz patrzeć inaczej, otworzył nam oczy, jego zadanie zostało wykonane. W moim odczuciu jeśli w przeciągu najbliższych kilku miesięcy nie uda się wprowadzić Lightning Network społeczność będzie opuszczać Bitcoina, a wraz z tym jego wartość będzie stopniowo spadać. Bitcoin na pewno przejdzie do historii, ale bez rozwiązania opisanych wyżej problemów może szybko zostać zdetronizowany. A Ty? Co myślisz na ten temat? Napisz w komentarzu!

 

Chcesz więcej? Zapisz się do Newslettera!







1 thought on “Przeczytaj! Czy Bitcoin upadnie?

  • Jeżeli zarobi się z tysiąca dwa tysiace to nawet oplata 50 zl nie jest wysoka. A tysiac to tylko 0,000017 btc. Kapitalizacja jest tak mala w skali swiatowej ze to dopiero poczatek rozwoju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *